|
Zwrotka 1
|
|
Się porobiło, czeka to też nas, Ziemia coraz więcej pragnie ciała ludzkich mas,
|
|
Nikt nam nie powiedział, jak długo będziemy żyć, do jakich rozmiarów ciągnęła się będzie życia nić.
|
|
Nikt nam nie powiedział, kiedy mamy się pożegnać, i ile mamy czekać, aby znowu się pojednać,
|
|
ramię w ramię nawzajem siebie wspierać, rodzimy się, by żyć, żyjemy, by umierać.
|
|
Zwrotka 2
|
|
Aniele śmierci, proszę, powiedz mi, czemu w stosunku do nas jesteś obojętny
|
|
najlepsze są dla Ciebie młode ofiary, nigdy nic Ci nie zrobiły, a traktujesz je jak psy.
|
|
Zobacz! Ile miłości w każdym człowieku, nie jeden by chciał przeżyć choć pół wieku,
|
|
i nie jednemu od wielu lat najbliższych ziomów brak, ciężko pogodzić się z tym, ale mimo tego ja i tak:
|
|
Zwrotka 3
|
|
Gdzieś daleko i bardzo wysoko, gdzie zwykły śmiertelnik nie stąpa tam nogą,
|
|
gdzie spokój, harmonia i natury zew, gdzie słychać szum drzew i ptaków śpiew.
|
|
Wschód słońca pada na twarz, wypełnia Twą duszę, którą ciągle masz,
|
|
wydaje się Tobie, że to uczucie już znasz, ale ono wcale nie jest Ci znane.
|
|
Chociaż było pisane i pisane też jest nam, tak że wszyscy się spotkamy, więc nie będziesz już sam
|
|
spotkasz ludzi, których tak bardzo kochałeś, choć lata nie widziałeś, nadal kochać nie przestałeś.
|
|
Teraz leżysz na plecach, spoglądasz na błękitne niebo, serce dotyka serca, nie ma szczęścia, nie ma pecha,
|
|
nikt się nie złości, nikt nie docieka. Człowiek obok człowieka z nurtem płyną jak rzeka, połączeni w jedną całość na samym szczycie góry Mekka.
|
|
Refren
|
|
Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem,
|
|
że gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy się.
|
|
Mimo świata, który, kocha i rani nas dzień w dzień,
|
|
gdzieś na szczycie góry , wszyscy razem spotkamy się.
|
|