|
tekst
|
tytuł piosenki
|
Nikt nas nie powstrzyma
To siła z popiołu i klęsk
Zawsze do przodu
Dostarczamy wrogom milionów powodów do łez
Zostawiamy trwogę i lęk
Podsycamy ogień jak tlen
Kompania braci stworzenie do walki
Od lat mamy w sobie ten sen
|
Polska siła
|
Wiesz, jara mnie, jak tańczysz na stole,
ale nie wziąłbym ciebie za żonę. (Aha)
Myślę, co zrobimy wieczorem,
ale nie dla ciebie mam pierścionek. (Aha-aha)
I mówiłem, że zadzwonię, że odpiszę, potem
w przeprosinach złożę życzenia urodzinowe,
bo cię lubię trochę, kotek, a to niedobrze,
bo mam słaby gust do kobiet.
Boże.
|
Dopóki mi się nie znudzisz
|
Opowiem Wam historię z mego życia
Mały epizod wyjdzie dziś z ukrycia
Cztery kobiety które wiele dla mnie znaczą
Odkrywam karty niech wszyscy to zobaczą
|
Cztery osiemnastki
|
Odkąd zobaczyłem ciebie
Nie mogę jeść, nie mogę spać
Jak do tego doszło, nie wiem?
Miłość o sobie dała znać
Co poradzić mogę na to
Że miłość przyszła właśnie dziś
Że w sercu mym jest lato
A w moich myślach jesteś ty
|
Przez twe oczy zielone
|
Teraz już wiem, gdy smutno mi i źlе
Ona pojawi przy mnie szybko się
I wnet uleczy sеrce duszę mą
Czaruje mnie dziś swoją sexy grą
A gdy zadziała jej wspaniała moc
Namiętną stanie się najbliższa noc
Bo w naszych sercach dzika miłość tkwi
Kochanką moją jesteś właśnie ty
|
Za oknem deszcz
|
Złe kilometry dzielą nas
Lato umiera, jesieni czas
W blaszany daszek tłucze deszcz
A w mojej głowie wciąż ktoś jest
Więc gdy wspomnienia męczą Cię
Wracają myśli, krótkie dnie
Zobaczyć jeszcze raz...
|
Jej czarne oczy
|
Mam jedną pie***loną schizofrenię
Zaburzenia emocjonalne, proszę puść to na antenie
Powiem ci, że to fakt, powiesz mi, że to obciach
Pi***olę cię i tak rozejdziesz się po łokciach
|
Jestem Bogiem
|
Miejsce – Polska, system – samowolka
Cel to forsa, w tym tkwi sekret
Biorę, co los da, życie made in Polska
To jest moje miejsce, bo kocham to miejsce
Miejsce – Polska, system – samowolka
Cel to forsa, w tym tkwi sekret
Biorę, co los da, życie made in Polska
To jest moje miejsce, bo kocham to miejsce
|
Kochana Polsko
|
l bogacz, i dziad
Tu są za pan brat
l każdy ma uśmiech na twarzy..
A panny to ma
Słodziutkie ten gród,
Jak sok, czekolada i miód...
l gdybym się kiedyś
Urodzić miał znów,
To tylko we Lwowie!
Bo szkoda gadania,
Bo co chcesz, to mów
Nie ma jak Lwów!
|
Tylko we Lwowie
|
Słyszę beat tylko chwilę
To co tu nawinę, to płynie prosto z serca
Jestem młodym skur****nem je*ie mnie z ich stylem
Dla nich tu nie ma miejsca
Się znam na ekonomii, znamy rynek, znamy skalę
Je*ać co nas zabija, muszę być swym ideałem
Jestem zdolny do tego, co wam się nie mieści w pale
Z każdym dniem czuje chęć, żеby pchać to gó*no dalej
North Face bag kiedyś zamiеnię na Goyard
Jesteście w tyle, nas niedogoniat
Siedzę w tym po uszy
Nad prawem ponad
Wiem, jak tym gó**em poruszyć
Nie chcę słyszeć twoich porad
Jestem na innym etapie
Mam już w ch*ju czy to sprawdzą
Malarzsosa, heeey, mam to
Wje**łem do dechy gdy zgasło czerwone światło
Będę jechał przed siebie, póki nie zrobi się jasno
|
Dash
|
Jeśli chodzi o kobiety, nigdy nie byłem odważny
Podpierałem ściany dyskoteki, a Ty jak nikt
Kochasz bawić się i tańczyć, prawa w przód, lewa w tył
Jeszcze jakieś piruety, wie to chyba każdy (A ja)
Jestem trochę nieporadny, mogę zrobić Ci parówki
I herbatę do kolacji
Wlać dwa kubki, przekroić na pół kanapki
Albo płatki zalać mlekiem
Może z wiekiem przyjdzie ogarnianie tego typu spraw
Mieszkam z rodzicami i nie mam prawa jazdy
Gram w LoL-a z chłopakami, no i mam IQ rozgwiazdy
I nie wiem, jak Cię zdobyć, no bo mój status gwiazdy
Mało Cię obchodzi, wolisz Dioxa z HiFi Bandy
A ja chciałbym Cię mieć, ale wstydzę się zagadać
Może usłyszysz w Uberze to albo w tarasach
Chciałbym Cię mieć, ale wstydzę się zagadać
Dlatego piszę ten tekst, bo byś się nie dowiedziała, że...
|
Kiss cam
|
Dziś walimy na całość damy wielką banię
Nie ma czasu na smęty i na dołowanie
Jest impreza u Cygana my musimy tam być
Hej
Można będzie do rana chillować i pić ho
Ktoś już wezwał gliny chyba jadą tu
Trzeba polać im karniaka są do tyłu znów
Budź Łysego on ich przecież tutaj wszystkich zna
Łysy nie chce wstać
Niech go trafi szlag hee
|
bania u cygana
|
Światło zgaś, zamknij drzwi
Na początek, na początek
Lady Pank puszczę ci
Tylko nie z ostatnich płyt
Jedno z nas będzie dziś
Nieprzytomne, nieprzytomne
Jutro nam będzie wstyd
Teraz tańcz, nie mów nic
|
Środa czwartek
|
Urodzony w trakcie ataku, zamek w Olesku,
Tak też ducha walki wszczepiono małemu dziecku,
Szacunek do wroga, walka z Turkiem honorowa,
Szacunek zdobyty czynami i wiarą w Boga
Tak po śmierci brata ta nienawiść do Tatarów,
Z dnia na dzień nadzieje z Janem łączy cały naród,
Najlepszy dowódca leje Turków pod Chocimem,
Sułtan zapłakany, nie wierzy, oczy ma sine
Jak widać ilość nigdy nierówna jakości,
Jan III Sobieski największy dowódca Polski,
Jan III Sobieski zwycięski, nie było klęski,
Zawsze padał orzeł, u niego nie było reszki
Powiedz, mi jak słodko jest umrzeć za Ojczyznę,
Powiedz, jak prawdziwie jest walczyć jak Achilles,
Nadchodzi Husaria, w natarciu Bogurodzica,
A szczęście zwiastuje w niebie biała gołębica
|
Jan III Sobieski
|
Ej, cały czas błądzę, ale staram się szukać wyjścia (ohh)
Wczoraj nieistotne, po to dzisiaj jest by wykorzystać (ohh)
Wjechałem all black, no to raczej żegnam, a nie witam (ohh)
To będzie pogrzeb, trumny same będą się zamykać
Ej, przynoszę wreszcie nie CV, a kwit
Ej, mam dwie prawe ręce jak Billy the Kid
Ej, włożyłem w to serce jak Braveheart
Teraz mogę sobie leżeć na boku jak sześcian
Kiedy byłem na zakręcie miałem z czego skręcać (ohh)
Na kierę kładę dłonie, chciałbym wyjebać na miesiąc
W mojej stajni trzymam konie, mam ich czterysta pięćdziesiąt
Krąży o mnie wiele legend, kiedyś ja będę legendą
Póki co przemierzam prerię, wiem, że nic nie jest na pewno
|
Billy kid
|
|