|
Zwrotki
|
|
Gdy się Chrystus rodzi i na świat przychodzi,
|
|
Ciemna noc w jasności promienistej brodzi.
|
|
Aniołowie się radują, pod niebiosy wyśpiewują:
|
|
|
|
Mówią do pasterzy, którzy trzód swych strzegli,
|
|
Aby do Betlejem czym prędzej pobiegli,
|
|
Bo się narodził Zbawiciel, wszego świata Odkupiciel. Gloria...
|
|
|
|
O niebieskie duchy i posłowie nieba,
|
|
Powiedzcież wyraźniej, co nam czynić trzeba,
|
|
Bo my nic nie pojmujemy, ledwo od strachu żyjemy. Gloria...
|
|
|
|
Idźcie do Betlejem, gdzie Dziecię zrodzone,
|
|
W pieluszki powite, w żłobie położone.
|
|
Oddajcie Mu pokłon boski, on osłodzi wasze troski. Gloria...
|
|
|
|
A gdy pastuszkowie wszystko zrozumieli,
|
|
Zaraz do Betlejem spieszno pobieżeli
|
|
I zupełnie tak zastali, jak anieli im zeznali. Gloria...
|
|
|
|
A stanąwszy w miejscu pełni zadumienia,
|
|
Iż się Bóg tak zniżył do swego stworzenia,
|
|
Padli przed Nim na kolana i uczcili swego Pana. Gloria...
|
|
|
|
Nareszcie gdy pokłon Panu już oddali,
|
|
Z wielką wesołością do swych trzód wracali,
|
|
Że się stali być godnymi Boga widzieć na tej ziemi. Gloria...
|