|
Tekst
|
|
Był rok dwa tysiące dwunasty
|
|
Pierwsze wąsy prawo jazdy
|
|
W oczach jeszcze iskierki nadziei
|
|
Zanim zbladły, zanim zgasły
|
|
Idę rano po solpadeinę
|
|
Stoi postać, jej głowa jest w dymie
|
|
Zwykle są tu staruszki i starcy
|
|
Nie sądziłem, że spotkam dziewczynę
|
|
Ona stała w łapie dwa szlugi
|
|
Pierwszy zgasł, więc zapala drugi
|
|
Dym rozmywa się na momencik
|
|
Ta się na mnie gapi jak Kubrick
|
|
W sensie postać z jego filmu
|
|
Kojarzysz ten taki Kubrick
|
|
Stare, nie, jak chłop stoi
|
|
Taki wiesz, patrzy spode łba
|
|
Nie no to tak mniej więcej
|
|
No ale wchodzę i staję w kolejce
|
|
Przy kasie babunia patrzy w podzięce
|
|
Że te kropelki co dali jej wcześniej
|
|
Sprawiły, że nie rozsadzają mięśnie
|
|
Dziewczyna wchodzi już takie mam szczęście
|
|
Dalej się gapi jak przedtem
|
|
Kolej już na mnie
|
|
Mówię: prze pani solpa
|
|
W rozpuszczalnej tabletce
|
|
Już pan tamto zużył
|
|
Był pan w środę
|
|
To jest silny proszek
|
|
Więc dać nie mogę
|
|
Są zasady wie pan
|
|
Niech pan dba o zdrowie
|
|
I mniej alkoholu
|
|
Tyle panu powiem
|
|
Wychodzę stamtąd
|
|
Mam serce w gardle
|
|
Co za farmaceutka
|
|
To jest fest nieładne
|
|
Wychodzi ona
|
|
I ma w ręce siatkę
|
|
Wyciąga, nie no pewnie zgadniesz
|
|
Nie, nie w willi art deco
|
|
Nie w tropikach daleko
|
|
Nie nad Niemnem nad rzeką
|
|
Zakochałem się pod apteką
|
|
Zakochałeś się pod apteką
|
|
Zakochałem się pod apteką
|
|
Gdy jej popiół padał na beton
|
|
Zakochałem się pod apteką
|