Proszę, idźcie się z***ć, poważnie, sam mogę sznur wam dać,
albo jakiś karabin, lecz idźcie wy wszyscy w trumnach spać.
|
|
Mięso
|
|
|
W tym mieście tango to frykas,
Panowie owocowi chcą bananem mango dotykać
|
|
Marsz, marsz
|
|
|
Butla się tłucze o chodnik
Idzie jakaś para do taksówki, chyba to Grosik
|
|
Marsz, marsz
|
|
|
W płucach wiruje tytoń a w żyłach pływa żelbeton.
I znów mi ucieka życie, ja znowu gonię peleton,
|
|
Mięso
|
|
|
Boję się, że cię zobaczę, więc topię w drinkach te nerwy.
Nerwy ze stali mam. Choć chyba nie tej nierdzewnej.
|
|
900729
|
|
|
Proszę nie martwić się światem i pańskim własnym jestestwem.
Proszę pamiętać: nie ma duszy, pan po prostu jest mięsem.
|
|
Mięso
|
|
|
To miasto pachnie jak szlugi i kalafiory.
Dzieciaki tankują wódę by upić swoje upiory.
|
|
Szlugi i kalafiory
|
|
Ciebie znowu nie było
Gdybyś nie istniała, miastu by wygodniej się żyło
|
|
Marsz, marsz
|
|
|
Twój lowelas. Rusza się jak gruba ryba.
Z bratobójczo zagryzionym śledziem w gardle wóda pływa.
|
|
(Przerywnik)
|
|
|
Otwórz tylko usta i zawartość wlewaj wewnątrz.
Prosto w krew, serce i sedno, wszystko jedno.
|
|
Wszystko jedno
|
|
|
Wsiadam w taksówkę, płynę z kierowcą w dymie.
Palimy szlugi. Wysiadam przy Nowej Jerozolimie.
|
|
(Przerywnik)
|
|
|
Potem myślę: “Chrystus, dlaczego muszę być tu”,
ale trzecia tequila zabija poczucie wstydu.
|
|
Trójkąt
|
|
|
Drga mi grdyka
Nie słyszę, bo gra muzyka.
|
|
Marsz, marsz
|
|
|
Z tylu osób zagaduje jej chłopca? *** rekord.
Buzia jak Brodka i do dwunastego żebra dekolt.
|
|
Wszystko jedno
|
|
Ten sen porasta płuca jak mech.
Id, ego, superego, 0.7 na trzech.
|
|
900729
|
|
|
Życie to: Bieg przez kosmos. Trochę łez, czasem rozkosz. Potem: lepka pajęczyna w pustym portfelu.
|
|
Mięso
|
|
|
Czekam na ciebie w Planie B. Będę tu czekał wieczność.
Piszę, a ty ani me ani be, zrozum ranisz i hańbisz mnie.
|
|
Mięso
|
|
|
Chce cię całować i wybadać twoją czaszkę i gały.
I nie przestawać tak do wiosny, wybacz, takie mam plany.
|
|
900729
|
|
|
A te hieny znów szczekały zamiast wejść na mój szczebel.
Zamiast się jąkać Joachim, lepiej wejdź na mój le-level.
|
|
900729
|
|
|
Zwiedziłem Plan B i Barkę i z tysiąc więcej
tych miejsc i zwiedzę drugi tysiąc nim się zniechęcę.
|
|
(Przerywnik)
|
|