Piosenki Taco Hemingway'a po losowych fragmentach (Trójkąt Warszawski) - Statystyki

Ogólne statystyki
  • Ten quiz został rozwiązany 96 razy
  • Średni wynik to 16 z 20
Statystyki odpowiedzi
Fragment Utworu Tytuł Utworu % Poprawnych
Musisz mnie sklejać wciąż na nowo, jestem stale porwany. Ty jesteś snem, wokół koszmary, jestem stale zaspany. 900729
100%
Drga mi grdyka Nie słyszę, bo gra muzyka. Marsz, marsz
100%
Jestem tu, byłem tam Zresztą w sumie, kto nie był? Marsz, marsz
100%
Szukam Cię po szot-barach. Z dziewczynami wyglądacie jakbyście były na Oscarach. Marsz, marsz
100%
Wiążesz włosy w cebulę i pewnie świat Cię denerwuje jak Alutka Jędrulę Marsz, marsz
100%
Szukasz zapalniczki, ja bym dał Ci ogień i nękał wzrokiem, jak proboszcz, który g***ci Bogiem Marsz, marsz
100%
(Byłem tam) Zresztą w sumie, kto nie był? Jest tu cała WWA, z wyjątkiem Ciebie. Marsz, marsz
100%
Nie mam ciebie, nie mam nic, tylko teksty. Które w mym notesie ciągle gryzą się jak wściekłe psy. Mięso
100%
To miasto pachnie jak mięso smażone w piekle. Czterdziestoletni przechodnie wciąż węszą i patrzą wściekle. Szlugi i kalafiory
100%
Nagie nogi w szpilkach, ciekawe co na to tatko. Przechodzę na czerwonym, będzie mandat. Kozacko. Trójkąt
100%
Wracam na Krakowskie i upadam, już sam nie wiem na co. Słyszę tylko śmiech tych dziewczyn głupich i grubych jak Grzegorz Lato. Trójkąt
100%
Chciałbym chwilę pomilczeć, ona ma słowotok. Tamta dziewczyna ciągle piszę, Chryste, po co to? Trójkąt
100%
Mury wokół Twego serca legną. Ja umrę dziś, a Ty ze mną. Wszystko jedno
100%
Leci za Księciem, raz dwa. Już czeka na nich taksa. Napięcie ciągle wzrasta. Wsiada więc ta niewiasta. Wszystko jedno
100%
Teraz jego nozdrza dyszą jak dwa czarne byki. Najpierw były czułe słowa, potem koszmarne krzyki. Wszystko jedno
100%
Mury wokół Twego serca legną. Ja umrę dziś, a Ty ze mną. Wszystko jedno
100%
Zabrakło papierosów. Doszła do wniosku, żeby zagadać dżentelmenów niemówiących po polsku. Wszystko jedno
100%
Każdy król kiedyś upuści swoje berło. Wszystko jedno, wszystko jedno. Wszystko jedno
100%
Mury wokół Twego serca legną. Ja umrę dziś, a Ty ze mną. Wszystko jedno
100%
Cierpliwość tracę i zdrowie, bo znowu ta ruda pisze. A kiedy znowu mnie dorwie, znów udam że jej nie słyszę. Trójkąt
93%
A nasze koleżanki, piękne jak lalki Barbie pod koniec tańców wyglądają jak laleczki voodoo. Wszystko jedno
93%
Wszystko jedno, wszystko jedno. Bierz go, jedz go, kiedy leży jak drewno. Wszystko jedno
93%
Biały proch Ci leci na czarne szpilki Pewnie wciągasz biel, jak kiedyś wciągałaś Big Milki Marsz, marsz
92%
No, mon dieu, wciąż kochasz mnie, ja w to nie wątpię, Chociaż w zeszły piątek przecież poszłaś za tamtym Piotrkiem? Marsz, marsz
92%
Gdy Ciebie widzę momentalnie zamiast mózgu mam dziurę Chcę z Tobą chadzać po knajpach, zamawiać kuskus na spółę Marsz, marsz
92%
Tragicznie zakochana... Pocieszyłbym Cię, ale muszę iść do domu, żeby chlać do rana Marsz, marsz
92%
Potem myślę: “Chrystus, dlaczego muszę być tu”, ale trzecia tequila zabija poczucie wstydu. Trójkąt
92%
Każdy król kiedyś upuści swoje berło. Wszystko jedno, wszystko jedno. Wszystko jedno
92%
Ciebie znowu nie było Gdybyś nie istniała, miastu by wygodniej się żyło Marsz, marsz
91%
Już przestało padać i na miasto pełzną glizdy. Pewnie wszystkie też na randkę z tobą. Co za p***y. Mięso
91%
Od szaleństwa ciut-ciut, w mózgu chłód i brud. A serce trzęsie się jak epileptyk. Mięso
91%
Niechaj wejdzie wewnątrz, wpuść go wewnątrz. Prosto w krew, serce i sedno, wszystko jedno, wszystko jedno. Wszystko jedno
91%
Najpierw - narkotyki, potem - czar muzyki. Butlę porto chwycił i jedną czwartą wypił. Wszystko jedno
91%
Szuka Księcia. Gwoli rymu damy mu na imię Piotrek. Wszystko jedno
91%
Widzi to Piotrek i zamawia Taxi Grosik myśląc jeszcze jakim trunkiem koleżankę ugości. Wszystko jedno
91%
Butla się tłucze o chodnik Idzie jakaś para do taksówki, chyba to Grosik Marsz, marsz
90%
Siedzę dwie godziny w Planie B sam. Miałaś już być moją żoną, ale dalej bez zmian. Mięso
90%
Moje kiedyś zdrowe płuca produkują gwizdy. Klekotanie, szumy, świsty. Piłem gin przed wizytą internisty. Mięso
90%
To miasto pachnie jak szlugi i kalafiory. Dzieciaki tankują wódę by upić swoje upiory. Szlugi i kalafiory
90%
Wszystko jedno, wszystko jedno. Bierz to, chlej wciąż, potem legniesz jak drewno. Wszystko jedno
90%
Oto przechodzą obok niej, panie panowie, co za scena! Piotrek kiwnął głową i powiedział „O, siema!” Wszystko jedno
90%
Pluję pasją, ty tej pasji nie czujesz i zachowujesz się jak nie ty i ta maska cię psuje. 900729
89%
Ja nie sypiam. Łykam energetyki, widzi pan, no jak mam sypiać, gdy wszędzie przeklęte krzyki? Mięso
89%
Przecież widzę, że widzisz co ci tu piszę, więc jutro spiszę to wszystko i wszystko to upublicznię. Mięso
89%
Wsiadam w taksówkę, płynę z kierowcą w dymie. Palimy szlugi. Wysiadam przy Nowej Jerozolimie. (Przerywnik)
89%
o Lechu no i o Lechii, Cracovii, PZPNie. Mam wrażenie że od roku jestem wiecznie w terenie. (Przerywnik)
89%
I w sumie nie obchodzi mnie nic. I w sumie raczej dosyć chce mi się pić. (Przerywnik)
89%
Panie władzo, ja tu tylko tańczę. Panie, panie, panie władzo, to są tylko tańce. Szlugi i kalafiory
89%
Ten biały kruk... Szybko przypadłaś mu do gustu. Czerwona szminka, czarna szpilka, czerwień wina w mózgu Wszystko jedno
89%
Czar się ziścił, aha, czar się ziścił. Ona jak sarna piszczy, a on tę sarnę zniszczy. Wszystko jedno
89%
Ona wychodzi, on dostrzega jakąś butlę rumu. Czy pić coś jeszcze? Chyba musi iść zapytać chóru. Wszystko jedno
89%
Wbijam tam z grubej rury Upijam się, mówię bzdury Marsz, marsz
88%
Latacie po mieście jak Bójka, Bajka, Brawurka Dźwigając swoje atrybuty: wóda, szampan, bibułka Marsz, marsz
88%
Lubisz muskulaturę, Gestykulujesz, jakbyś znów zdawała ustną maturę Marsz, marsz
88%
Życie to stek bzdur. Z tymże ja poproszę krwisty. Nie odbierasz telefonu, więc wysyłam listy. Mięso
88%
Byłem we wszystkich Kebab Kingach no i Bobby Burgerach. Pytałem taksówkarzy dokąd młodych wozi się teraz. (Przerywnik)
88%
Moje płuca znów dygoczą i wirują walcem. Mleko, miód w tej krainie, która zwykle płynie dymem i smalcem. Szlugi i kalafiory
88%
Wszystko jedno, wszystko jedno. Bierz to, chlej wciąż, potem legniesz jak drewno. Wszystko jedno
88%
Nagle cichnie muzyka, Piotrek ślinę przełyka. Bo w jego głowie wielce szybka matematyka. Wszystko jedno
88%
Taksówkarz ględzi mi, że los ma kiepski. Ale ja słyszę śmiech tych głupich i grubych jak Tomaszewski. Trójkąt
87%
Moi znajomi robią biznes a ja wciąż jestem nikim. Cywilizują się nagminnie, a ja wciąż jestem dziki. 900729
86%
Dzikie, jak pustynne kresy, stepy, tajga i dżungla, A Twoje rzęsy wobec mężczyzn są, jak łańcuch dla kundla Marsz, marsz
86%
(Z trzysta). Wciąż idę dalej i czuję już Wisły brud. Szlugi, mocz, wóda i pot. To dziwny smród. Trójkąt
86%
i chęć na biel. On jest fanem White Stripesów, więc zaprasza do siebie, tu mało miejsca do tańców. Wszystko jedno
86%
A te hieny znów szczekały zamiast wejść na mój szczebel. Zamiast się jąkać Joachim, lepiej wejdź na mój le-level. 900729
85%
Stoi z jakąś inną dupą, która wódę mu nabywa. Idą w stronę Kredytowej, tam się trop urywa. (Przerywnik)
85%
Mój telefon na mnie krzyczy, ja widzę że pisze znów. (Chyba). Złapię taksówkę. Wydałem już kilka stów. Trójkąt
85%
Miasto betonu i pogubionych telefonów. Idę ścieżką usłaną szklanym szronem iPhone’ów. Szlugi i kalafiory
83%
W Warszawie trzeba być atletą to przede wszystkim. Rozmowy z tym bramkarzem kotletem spełzły na niczym. Trójkąt
83%
Wybrały się do klubu z koleżankami z UW. Wzięły po parę buchów i oczekują cudów. Wszystko jedno
83%
Biegam po mieście i cię ścigam bez przerwy. Biegam jak kurczak bez głowy, albo jak piłkarz z rezerwy. 900729
82%
Wchodzę do studia… Ostatni wdech.
To miasto wciąż pachnie jak szlug i kalafior.
900729
82%
Gorzka, ruda chmura znowu kropi Zastanawiam się co robisz i gdzie teraz stawiasz kroki, Marsz, marsz
82%
Trzy godziny w Planie B sam. Miałaś już być moją żoną, ale dalej bez zmian. Mięso
82%
Otwórz tylko usta i zawartość wlewaj wewnątrz. Prosto w krew, serce i sedno, wszystko jedno. Wszystko jedno
82%
W tym mieście tango to frykas, Panowie owocowi chcą bananem mango dotykać Marsz, marsz
81%
Ja i koledzy oświadczymy Wam się od zaraz, Choć stanowimy pewnie jakąś bandę c**t dla Was. Marsz, marsz
80%
To nie komedia. Antygona ma wzór wam dać. Tutaj ma być tragedia. Obok antyczny chór ma stać. Mięso
80%
Opuszki twarde jak łuski. Byłem w Syrenim Śpiewie i na Powiślu wśród grafitti o Wiśle no i Widzewie, (Przerywnik)
80%
może czterech tygodni no i szkicuje konspekt. Co za pech, Piotrek ma też całe stado gąsek. Szlugi i kalafiory
80%
Najpierw znika poczucie rytmu. Ale myślę: “cóż, może będzie jakiś zysk tu. Trójkąt
80%
Wszystkim parkiet zbrzydł już, ja nie muszę kryć już, że alkohol tańczy ze mną walczyk po walczyku. Trójkąt
80%
Najpierw tańczy tango, potem coś inspirowane sambą. Wiruję w dół Karową, by wrócić na górę Tamką Trójkąt
80%
Istny cud, my tu fit, jogurty i pitny miód. A tam nikt nie oszukuję się wcale i tli się szlug. Trójkąt
80%
Panience chce się klaskać. Mieszkanie w centrum miasta? Dałaby się pochlastać, żeby tu spać. Wszystko jedno
80%
Skóra owcza, apetyt wilczy. Rano zrzuci to na butle wina, a pił trzy. Wszystko jedno
80%
Otwórz tylko usta i zawartość wlewaj wewnątrz. Prosto w krew, serce i sedno, wszystko jedno. Wszystko jedno
80%
W tym kraju, w którym każdy chłopiec jest jak mielony kotlet. Dla niej on to mniej więcej Jude Law. Wszystko jedno
80%
Uśmiechając się pięknie łapie tamtą za rękę. Kilka kroków w przód i wsiadają do Grosika. Wszystko jedno
80%
Naszej bohaterce się łamało serce nieraz. Ale to, co widzi teraz ją zabija niemal. Wszystko jedno
80%
Mnożę te pieśni, mejoza mitoza, i wrzeszczę jak jakiś ogromny dinozaur. A kiedy odejdę to ma być żałoba, bo ja i mikrofon: tupolew i brzoza. 900729
79%
Ile minęło sekund? No maks trzy On bierze tamtą drugą i ją wrzuca do taksy. Marsz, marsz
79%
Oczekiwały cudów, nie spodziewały się brudu. Chciały przebojów, ale słyszą tylko łubu-dubu. Wszystko jedno
79%
Czy iść się z panem bratać z dala od tego tłumu? Pora na antrakt, chyba trzeba się zapytać chóru. Wszystko jedno
79%
900729, tak zaczyna się mój PESEL. Znowu wąsy mam jak PSL; skórę, kurtkę i sweter 900729
78%
Boję się, że cię zobaczę, więc topię w drinkach te nerwy. Nerwy ze stali mam. Choć chyba nie tej nierdzewnej. 900729
78%
Me serce znów za mną tęskni, bo znowu te lufy łykam i całe od kul dziurawe, i jak Rambo kuśtykam Marsz, marsz
78%
Jestem tu, powiedzieli mi, że wyszłaś o pierwszej, a Twoje usta się błyszczały, jak lipcowe czereśnie. Marsz, marsz
78%
Piotrek to dla wielu kobiet jest łakomy kąsek. I mnie cała sytuacja wpędza w ostry kompleks. Szlugi i kalafiory
78%
Każdy król kiedyś upuścił swoje berło. Wszystko jedno, wszystko jedno. Wszystko jedno
78%
Pisała siedem dni, teraz się boi, że ten Piotr pękł. A dla niej on to filet mignon. Wszystko jedno
78%
Jestem tu, byłem tam Poszłaś z koleżankami na tych nogach, Marsz, marsz
77%
A wspomnienia gonią mnie jak ta linijka z “Beksy:. Dałem ci unikatowe rzeczy jak te Peweksy, Mięso
77%
Warszawa. Rozdarta grubą kreską. Zamykam drzwi taksówki. Proszę na Mazowiecką. Trójkąt
77%
W kraju w którym każdy chłopiec to jest jełop i oblech. Teraz widzi gdzieś go w tle, więc łapie oddech. Wszystko jedno
77%
Odpisz, bo będę tu płakał do rana. Pojawiam się znikąd jak fatamorgana. Kontrola nad światem jest gwarantowana, więc ty będziesz Michelle, ja Barack Obama. 900729
76%
Me płuca lassem są skute, znowu ta astma mnie kłuje. Ja i me płuca cię kochamy a ty nas zaniedbujesz. 900729
75%
No a pamiętasz….
Jak mówiłaś że mnie kochasz?
Jak mówiłaś że mnie kochasz?
Jak mówiłaś że mnie...
900729
75%
Siedem miliardów ludzi w świecie, chyba same barany i ja, baranek boży, może możesz gładzić me rany? 900729
75%
Do szafy schowali vansy, powoli noszą trzewiki i poważnieją, nazywają nagle ‘moczem’ swe siki. 900729
75%
Szedłem za tobą i widziałem mnóstwo. (Na przykład) jak znikasz z nim tanią taksówką. (Na przykład) jak idziesz jak prawdziwe bóstwo a krok twój wyraźnie huśtany jest wódką. 900729
75%
Opiszę trójkąt warszawski, ja i ty, ty i ja i ten zakapior. Opiszę brud i luksus, pieniądz wydany na wódę i kawior. 900729
75%
Na twarzy make-up i męka. Piszę te słowa i serce mi pęka. Twarz taka piękna, że klękam. 900729
75%
A Ty drąc się w niebogłosy do chłopaka podchodzisz i krzyczysz coś, co sugeruje, że się znacie z przeszłości Marsz, marsz
75%
Nie chodzi o to, że się kochasz w jakichś innych panach ale w tej szui, która miastu znana, Marsz, marsz
75%
Życie to: Bieg przez kosmos. Trochę łez, czasem rozkosz.Potem: lepka pajęczyna w pustym portfelu. Mięso
75%
Zwiedziłem Plan B i Barkę i z tysiąc więcej tych miejsc i zwiedzę drugi tysiąc nim się zniechęcę. (Przerywnik)
75%
To miasto pachnie jak szlugi i kalafiory. Dzieciaki krążą po mieście, by zgubić swoje upiory. Szlugi i kalafiory
75%
Palę mentole fajki. Zieleń paczki tej podkreśla moje zielone najki. Szlugi i kalafiory
75%
Niechaj nam żyje prezes, to znaczy DJ klubu, Coś tam miksuje sobie i odczuwa wiele trudu. Wszystko jedno
75%
Sarny umysł się iskrzy, telefon krzyczy i piszczy, a nasz bohater głośno krzyknął, a teraz milczy. Wszystko jedno
75%
Usta tamte uchylone, a jej wzrok prosi o jego wnętrzności, bierze oddech i się pierś wznosi. Wszystko jedno
75%
bo wszystkim szczęśliwym ludziom planuje dzisiaj coś urwać. I wszystkie te ząbki śliczne chodniczkiem się będą turlać, Mięso
74%
Znowu jej nie ma, więc kroczę do domu. Kroczę tu sam, więc wygadam się tobie, bo w sumie nie wiem komu. Szlugi i kalafiory
73%
Jestem Piotr, ale mówią na mnie Łotr. Dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd. Trójkąt
73%
Okej, za daleko, Ale chyba się zatrułem znów nóżkami z galaretą Marsz, marsz
71%
Słyszę imprezowiczów rozmowy i lepkie rzygi i jeszcze mi skrzypek gra coś pod oknem, choć nieźle skrzypi... Mięso
71%
lecz życie jest coraz szybsze i czmycha z moją kobietą. Olej sypianie, spanie zostaw szkieletom. Mięso
70%
Twój lowelas. Rusza się jak gruba ryba. Z bratobójczo zagryzionym śledziem w gardle wóda pływa. (Przerywnik)
70%
Z tylu osób zagaduje jej chłopca? *** rekord. Buzia jak Brodka i do dwunastego żebra dekolt. Wszystko jedno
70%
Byłaś mi taka kochana. Dramat. Teraz się urwał nam kontakt. Wiec chodzę pijany po mieście i ledwo się mieszczę w nim, ciągle się krzątam. 900729
69%
Czekam na ciebie w Planie B. Będę tu czekał wieczność. Piszę, a ty ani me ani be, zrozum ranisz i hańbisz mnie. Mięso
69%
Leje się alkohol, a w lokalu dzisiaj komplet. Nasza bohaterka wodzi za kimś wzrokiem. Wszystko jedno
69%
Myśli stukają o kości jak stuka Rumak o werbel. Wchodzę na wyżyny zuchwały jak dwulatek na mebel. 900729
67%
Lawina myśli leci na brew.
Id, ego, superego, 0.7 na trzech.
Co za pech.
900729
67%
Potem w nocy się kochać i rano zamawiać pizzę, Bo jesteś fajna i dobra, tylko że w złym towarzystwie Marsz, marsz
67%
W płucach wiruje tytoń a w żyłach pływa żelbeton. I znów mi ucieka życie, ja znowu gonię peleton, Mięso
67%
Myślałaś głupia że uciekniesz mi, lecz... Komu jak komu, mi nie mówi się "precz". (Przerywnik)
67%
(Znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd, a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd. Trójkąt
67%
Mieszka tuż obok więc pójdę na Kredytową z nią. Jakiś typ się na nas gapi, ma dość wrogi wzrok. Trójkąt
67%
Ciągle się plączę, kiedyś trafię na spowiedź. Ciągle wypluwam gardłem lawę, twoje serce lodowiec. 900729
64%
Jutro będzie masa Ibupromów, potem kawa, mleko, ale póki mogę się na nogi dzisiaj stawiam setą Marsz, marsz
64%
Rano będzie słabo, teraz sram na to. Prawda jest taka, że nie wychodziłem tak dawno... Trójkąt
63%
Piękny warszawski piątek. Pełen przekąsek, zakąsek i ludzi, którzy gubią wątek. Wszystko jedno
63%
Żenię się z miastem i wnoszę swój posag. Duszę Biggiego i Cześka Miłosza. Wszystko co robić chce w życiu to wiersze, lecz poci się serce, wylewa się proza. 900729
62%
a w płucach hula mi przester, w ręku dzierżę neseser z mikrofonem. Będę pluł wersem, dajcie żyć jak laissez faire. 900729
60%
Pewnie Cię bolą oskrzela, a teraz dymem je czule opatuliłaś i zamawiasz sobie wódkę z Red Bullem Marsz, marsz
58%
Ten sen porasta płuca jak mech. Id, ego, superego, 0.7 na trzech. 900729
57%
Gapią się ludzie jak Muminki kiedy Buka w Dolinie. W kieszeni ruda Mała Mi, usta czarne po winie. (Przerywnik)
57%
Proszę nie martwić się światem i pańskim własnym jestestwem. Proszę pamiętać: nie ma duszy, pan po prostu jest mięsem. Mięso
56%
Proszę, idźcie się z***ć, poważnie, sam mogę sznur wam dać, albo jakiś karabin, lecz idźcie wy wszyscy w trumnach spać. Mięso
56%
[Pierwsze ofiary nadużycia... tańców. Najważniejsze, że wszyscy rozumieją, co jest grane. zabava wre nadal.] (Przerywnik)
50%
Chce cię całować i wybadać twoją czaszkę i gały. I nie przestawać tak do wiosny, wybacz, takie mam plany. 900729
45%
Dzwonię do ciebie tak o czwartej nad ranem. Na dworze zimowe deszcze wiec jestem raczej zalany. 900729
43%
Przyglądam się nastolatkom. Kiedyś wychodziły rzadko. Teraz wpadły w miasta bagno i kłamią wciąż swoim matkom. Trójkąt
40%
Wszystkie plotki zwykłem wkładać między pieprzone bajki. Ale teraz wiem już czemu on ci daje te lajki. Szlugi i kalafiory
38%
Chyba podniosłaś słuchawkę, słyszę twój wdech! Weź coś powiedz.
Mówisz: “s********j”.
Idę dalej z ciężkim łbem jak zomowiec.
900729
33%
Maszerowałem, żeby wiedzieć gdzie ty dzisiaj jesteś. Czy w Powiększeniu, czy w Patio czy w 1500. (Przerywnik)
33%
Nie znaleziono quizów pasujących do podanych kryteriów
Rozkład punktacji
Procent ludzi z każdym wynikiem
Percentyl według liczby udzielonych odpowiedzi
Twoja historia wyników
Nie rozwiązałeś tego quizu